W marcu, jak w garncu. Raz wyjdzie słońce, a raz nadciągną chmury. Kto nie chciałby poczytać sobie w taką pogodę wesołych wierszy? Poniżej przedstawiam moje dwie adaptacje bajek z La Fontaine 'a.
LIS I WINOGRONA
Lis, pewien stary kłamca, chudy i zgłodniały,
Nad strumień jagniątko malutkie przybyło,
Nisko się pochyliło.
I wodę piło.
Tymczasem tam nadszedł wilk bardzo zgłodniały,
I rzekł: "Cóż to, jak śmiesz mi, draniu niebywały,
Mącić wodę, ty bezczelny draniu,
Przeszkadzasz mi w wody pysznej połykaniu!"
Na to baranek, bardzo przestraszony,
Mówi:"Och panie, sądź tu sprawiedliwie!
Jestem od ciebie niżej położony,
Jak mogę ci przeszkadzać, gdy wodą się żywię?"
"Cóż?! Więc ja kłamię?! Jak śmiesz oszukiwać?!
Pamiętam, jak rok temu tu stałem,
Miło odpoczywałem,
Wodę popijałem,
A tyś mnie zelżył słowami strasznymi!"
"Zmiłuj się! Rok temu jeszcze nie istniałem!"
"Więc może z braćmi, a może z krewnymi,
Mnie zelżyłeś! Dość, że z pasterzami,
I ich psami,
Ciągle mi dokuczacie!
Ciągle na mnie szczekacie!
Żyć mi nie dajecie!!
Honor mi szarpiecie!
Więc biorę w odwecie,
Ciebie!!!" I zjadł wilk baranka biednego,
Co niewinny był: wilkowi nie zrobił nic złego
Zobaczył owoc winogron piękny i wspaniały.
Rosły one wysoko, więc lis, nie sięgając,
Wszedł na pieniek i patrzy - ciało wyprężając:
Jeszcze tylko ciut-ciutkę, jemu brakowało,
Aby grono się w jego pyszczku znajdowało.
Prędko się zorientował, rzekł kłamca zuchwały:
"Ohyda! Owoc kwaśny oraz niedojrzały!"
WILK I BARANEK
Poniższym przykładem dowiodę wam tego:Silniejsza jest zawsze racja mocniejszego,
Nad strumień jagniątko malutkie przybyło,
Nisko się pochyliło.
I wodę piło.
Tymczasem tam nadszedł wilk bardzo zgłodniały,
I rzekł: "Cóż to, jak śmiesz mi, draniu niebywały,
Mącić wodę, ty bezczelny draniu,
Przeszkadzasz mi w wody pysznej połykaniu!"
Na to baranek, bardzo przestraszony,
Mówi:"Och panie, sądź tu sprawiedliwie!
Jestem od ciebie niżej położony,
Jak mogę ci przeszkadzać, gdy wodą się żywię?"
"Cóż?! Więc ja kłamię?! Jak śmiesz oszukiwać?!
Pamiętam, jak rok temu tu stałem,
Miło odpoczywałem,
Wodę popijałem,
A tyś mnie zelżył słowami strasznymi!"
"Zmiłuj się! Rok temu jeszcze nie istniałem!"
"Więc może z braćmi, a może z krewnymi,
Mnie zelżyłeś! Dość, że z pasterzami,
I ich psami,
Ciągle mi dokuczacie!
Ciągle na mnie szczekacie!
Żyć mi nie dajecie!!
Honor mi szarpiecie!
Więc biorę w odwecie,
Ciebie!!!" I zjadł wilk baranka biednego,
Co niewinny był: wilkowi nie zrobił nic złego
Jakub Gutowski
Wspaniałe
OdpowiedzUsuńProszę o więcej.