A może jest? Może dinozaury naprawdę żyją, ale na jakichś tajnych wyspach?
No, bo przecież jak reżyserzy stworzyliby tak realistyczne potwory?
Na te i znacznie więcej pytań odpowie ten artykuł.
Odpowiedź na pierwsze pytanie jest skomplikowana, ale zacznijmy od drugiego
i uspokójmy wszystkich obawiających się dinozaurów: DINOZAURY ANI WIELKI GORYL WSPÓŁCZEŚNIE NIE ISTNIEJĄ. Ale - istnieje CGI.
CGI to Computer Generated Imagery, czyli po polsku "obrazy generowane przez komputer".
Tworzy się je w specjalistycznych programach, praca nad takimi grafikami trwa miesiące, ale to właśnie dzięki informatykom, którzy tworzą takie obrazy, możemy oglądać filmy akcji.
Wróćmy jednak do pierwszego pytania? Jak powstał film "King Kong"? Odpowiedź jest prosta: olbrzymiego goryla grał aktor. W 1933 nagrano pierwszy film o King Kongu, jego fabuła (w wielkim streszczeniu) była taka: amerykańska aktorka wraz z reżyserem i ekipą filmową wyruszają na Wyspę Czaszek, o której nie wie prawie nikt. Na wyspie spotykają dziwacznych tubylców, którzy ich atakują. Później oglądają dinozaury i inne prehistoryczne stwory. Odpływają, ale tubylcy porywają aktorkę - tubylcy byli czarni, a ona biała - i chcą oddać ją Wielkiemu Kongowi - ogromnemu gorylowi, który codziennie porywa wielu ludzi. Kobieta zostaje porwana, ale Kong, zamiast ją zjeść, zakochuje się w niej. Oczywiście później aktorka zostanie uratowana z rak wielkiej małpy, a goryl zabrany do USA, gdzie ma stanowić wielką atrakcję - ale wróćmy do aktora.
Oto kadr z filmu z 1933 roku:
Od razu widać, że małpę gra mężcznyzna
w kostiumie, a stoi nie na Empire State
Building, ale w studiu. Za nim narysowany
jest krajobraz.
A oto kadr z 2005 roku:
Wielka zmiana! Małpa wygląda niczym prawdziwe stworzenie, szokująco realistycznie!
Efekt zrobiono tak: nagrano aktora Andyego Serkisa, który grał m.in. Golluma z "Władcy Pierścieni". Kiedy był nagrywany, na całym ciele przyklejono mu specjalne kuleczki.
Podczas montażu filmu, specjaliści złączyli ruch ("ukradziony") z tych kuleczek z twarzą goryla. Niesamowite!
A oto Andy Serkis, podczas nagrywania...
I po montażu: widzimy nawet, że aktor trzyma w ręku figurkę kobiety - po obróbce będzie to prawdziwa pani!
MOTION CAPTURING - "PORWANIE RUCHU" TO PROCES, PODCZAS KTÓREGO AKTOR UBRANY JEST W SPECJALNE KROPECZKI, KTÓRE PÓŹNIEJ ZAMIENIĄ SIĘ W ELEMENTY TWARZY.
GREENSCREEN
GREENSCREEN TO TECHNIKA, PODCZAS KTÓREJ AKTOR
(LUB GRUPA AKTORÓW) JEST NAGRYWANY PRZED SPECJALNYM,
OLBRZYMIM ZIELONYM (ALBO NIEBIESKIM)KAWAŁKIEM PŁÓTNA.
JAK TO DZIAŁA?
ZIELONY JEST KOLOREM NAJBARDZIEJ KONTRASTUJĄCYM Z KOLOREM LUDZKIEGO CIAŁA. PO SPECJALNEJ OBRÓBCE, CAŁE ZIELONE TŁO ZAMIENI SIĘ NA DOWOLNĄ SCENERIĘ. TEN TRIK JEST POWSZECHNIE WYKORZYSTYWANY W FILMACH ORAZ SERWISACH INFORMACYJNYCH. POPATRZMY:
PREZENTER WIDOCZNY NA ZDJĘCIU STOI PRZED GREENSCREENEM.
PÓŹNIEJ ZIELEŃ ZA JEGO PLECAMI "STANIE SIĘ" STUDIEM - POJAWIĄ SIĘ TAM SZTUCZNE MONITORY, KAMERY ITD.
TERAZ ZOBACZYMY AKTORA, KTÓRY GRAŁ KING KONGA PRZED BLUESCREENEM.
ALE CZEMU NIE GREEN-? DLATEGO, ŻE KIEDY NAGRYWANE SĄ NP. ROŚLINY Z PUSZCZY, PO ZAMIANIE NIE BYŁYBY ONE WIDOCZNE - SĄ PRZECIEŻ ZIELONE.
W TAKICH PRZYPADKACH ALBO KIEDY NAGRYWANY AKTOR JEST UBRANY NA ZIELONO, STOSUJE SIĘ BLUESCREEN.
| ANDY SERKIS WYSTĘPUJĄCY PRZED BLUESCREENEM |
OLBRZYMIEGO GORYLA W PREHISTORYCZNEJ PUSZCZY.
I JESZCZE JEDEN TRIK Z GREENSCREENEM.
W filmach dla dzieci, gdzie przytulanki "chodzą same", także używa się greenscreenu. Jak?
Specjalni animatorzy przebierają się na zielono. Jak wiemy, zielony zamieniony zostanie na
przeźroczystość lub jakikolwiek inny obraz.
W FILMACH, NP. W "HARRYM POTTERZE"KIEDY POJAWIAJĄ SIĘ LATAJĄCE CZAROWNICE, DZIWIMY SIĘ, JAK TO JEST ZROBIONE.
Odpowiedź jest prosta: czarownica stoi przed greenscreenem, na zielonej podstawce. Udaje, że leci, tymczasem stoi na zielonym (po obróbce niewidocznym) stołeczku.
NA KONIEC CHCIAŁBYM PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM CZYTELNIKOM ZA PRZECZYTANIE MOJEGO ARTYKUŁU.
Mam nadzieję, że zainteresował on Państwa.
I jeszcze jedno: oglądając filmy, zastanawiajmy się czasem, jak powstały. To bardzo ciekawe informacje. Wzbogacajmy naszą wiedzę.
Jakub Gutowski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz