niedziela, 14 czerwca 2015

Jak to z tym prądem było?- czyli to i owo o elerktryczności

 Na pewno spotkaliście się kiedyś z awarią prądu. Gaśnie wtedy światło i wyłączają się urządzenia elektryczne. Czy czujecie się wtedy nieswojo? Ja zdecydowanie tak! Myślę, że bierze się to z tego, że w dzisiejszych czasach nie wyobrażamy sobie życia bez prądu i elektryczności.



Prawda jest jednak taka, że choć ludzie od zawsze fascynowali się niezbadaną przez nich energią, udało im się ją okiełznać dopiero w XIX wieku. Choć wielu wybitnych naukowców dokonało w tej dziedzinie ważnych odkryć, do upowszechnienia elektryczności najbardziej przyczynili się wynalazcy Thomas Edison i Nikola Tesla. Mieli oni dwa różne pomysły na wytwarzanie i przesyłanie prądu.

Choć Thomas Edison nie pochodził z bogatej rodziny, był bardzo zdolny i pracowity.    Wynalazł takie gadżety jak fonograf czy mikrofon, ale do jego najbardziej przełomowych odkryć należała żarówka. Zasilano ją prądem stałym, wytwarzanym przez  prądnicę prądu stałego. Był to pierwszy ''pożyteczny'' wynalazek, który pokazał ludziom korzyści dawane przez prąd. Zapoczątkowało to powstanie nowej gałęzi przemysłu- elektrotechniki. Edison dobrze zarobił na swoim pomyśle, stał się sławny i z czasem z wynalazcy przerodził się w biznesmena. Jego fabryki produkujące urządzenia elektryczne otrzymywały coraz więcej zamówień, ponieważ świat oszalał na punkcie elektryczności. Pojawiła się wówczas konkurencja w postaci Nikoli Tesli.


Pierwsza działająca żarówka Edisona
Nikola Tesla przez jakiś czas pracował dla Edisona, gdy jednak przedstawił mu swoją koncepcję wytwarzania prądu przemiennego, pracodawca z niewiadomych przyczyn zwolnił go z pracy. Geniusz nie zrażony tym udoskonalał swój wynalazek. Po kilku latach przedstawił ludzkości zalety swojego pomysłu. Thomas Edison spostrzegł zagrożenie, pojął bowiem, że odkrycie Tesli jest przełomowe. Prąd przemienny otwierał przed ludźmi nowe możliwości. Pozwalał on bowiem lepszy przesył energii elektrycznej. Prąd stały Edisona w drodze do odbiornika tracił napięcie i żarówki oddalone od elektrowni o zaledwie 1,5 km przygasały, natomiast prąd Tesli mógł przemierzać tysiące kilometrów, nie tracąc prawie mocy.




Obaj panowie chcieli jak najlepiej zareklamować swój ''produkt''  rozpoczęła się więc ''wojna prądów'', Thomas Edison vs Nikola Tesla. Niekwestionowanym zwycięzcą został Tesla. To jemu historia przyznała rację i to  "jego" prąd czai się w naszych gniazdkach. Musimy jednak pamiętać, że wszystko zaczęło się od żarówki Edisona.






      
      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz